Ceremonia Kręgu Miłości Życia w Sztuce Kochania


Wczytuję mapę...

Data/Czas
Data - 15/03/2017
18:00 - 19:00

Lokalizacja
Sztuka Kochania - Instytut Pozytywnych Wibracji

Kategorie


Krąg Miłości Życia zaprasza Cię na ceremonię otwierającą cykl środowych spotkań, w czasie której odkryjesz, kim naprawdę jesteś. Przy świecach i zapachu kadzideł poczujesz się bezpiecznie we własnej przestrzeni swojego serca. Stworzysz swój własny Krąg Miłości i połączysz się z innymi Kręgami Miłości. Poczujesz moc i jednocześnie lekkość miłości, która nie stawia żadnych warunków. Dasz jej wolność i szacunek, a wszystko to wzmocnią magiczne dźwięki gongu wietrznego – Kapelusza Kardynalskiego, mis tybetańskich i dzwonków.

Medytacja przy wibrujących dźwiękach wprowadzi Cię w stan Alfa, co z kolei pozwoli wykreować w Twoim umyśle nowe pozytywne synapsy. Jednocześnie zadbamy też o nasze ciało, ponieważ częstotliwości wytwarzane przy użyciu tych instrumentów wnikną głęboko w cały system, każdą komórkę i przetransformują informacje w naszym DNA. Przybędą do nas Anioły, a przywołamy je kamertonami anielskimi i swoimi otwartymi sercami. To będzie prawdziwa uczta dla ciała, umysłu i Twojej duszy.

Budzimy się na wiosnę!

SZTUKA KOCHANIA Instytut Pozytywnych Wibracji w Białymstoku
ul. Waryńskiego 6/6
wstęp wolny
Czas trwania: 1 h
Zapisy: Elżbieta Czaczkowska 506 236 545

 

Prowadząca: Alina Wiktoria Kummer Gaja – trenerka radykalnego wybaczania, wizjonerka, uzdrawiająca traumy także z poprzednich wcieleń. Jej skuteczna metoda, polegająca na oczyszczaniu i transformowaniu, odmienia cały system DNA, pozostawiając nową, pozytywną informację. Również za pomocą dźwięków wysoko – wibracyjnych i poprzez kierowaną medytację wprowadza umysł w stan Alfa, co powoduje, że z lekkością tworzą się w nim nowe pozytywne synapsy. Jej pasą jest śmiech i radość życia.
więcej o prowadzącej: www.uzdrawiajacewibracje.pl
http://ezoter.pl/artykuly.aspx?search=kummer

Ala Kummer tak mówi o sobie:

 „Przeszłam drogę od wybaczania do śmiechu, ha, ha! Jako trener radykalnego wybaczania uczyłam się kochać wszystkich ludzi i postrzegać ich jako moje lustra. Nie zawsze było mi lekko i radośnie, ale nauczyłam się wtedy wszystkie moje nisko – wibracyjne uczucia transformować w możliwie jak najlepiej odczuwalną przeze mnie miłość. Przerabianie przeszłości jest niezwykle ważne, bo odkrywamy swoje uśpione rany po to, żeby uzdrowić swoją duszę, ciało i umysł. Ale kiedy już to zrobimy, przychodzi lekkość i zaczynamy jeszcze mocniej tęsknić za radością. I tak w mojej tęsknocie do radości pojawiła się nagle joga śmiechu. Zrobiłam możliwie jak najszybciej kurs liderski, byłam też w Indiach u twórcy tej cudownej metody, dr Madan’a Katarii i dziś po niemalże czteroletniej praktyce własnej jak i prowadzeniu cotygodniowych warsztatów stwierdzam, że to śmiech jest najlepszym lekarstwem na świecie – śmiech, płynący prosto z serca. Jednak w codziennym życiu, nie zawsze bywa to takie proste. Czasem nieoczekiwanie przychodzi do nas jakaś trudna sytuacja, nie koniecznie fajna osoba i w rezultacie pozostaje w nas tylko sama złość. Nie możemy jej rozśmiać od razu, bo czujemy tą naszą złość, a nawet wściekłość. Dobrze jest wtedy posłuchać prawdziwie siebie i ją wyrazić, wyrzucić, rozpuścić, bo inaczej ukryje się głęboko w ciele i wcześniej czy później zacznie się choroba. Oczywiście trzeba wyrzucić ją tak, żeby przy tym nie zranić nikogo. I kiedy już to zrobimy (potupiemy czy pobijemy w poduszkę), pozostanie na koniec naprawdę już tylko śmiech! Tak to już się samoistnie dzieje, kiedy zaczynamy śmiech rozumieć jako naszą codzienną praktykę. I chociaż na początku nasz śmiech jest stymulowany, to wcześniej czy później otwieramy się i zaczynamy śmiać się prawdziwie z przestrzeni naszego serca. To naprawdę jest proste, tylko trzeba trochę poćwiczyć i powrócić do tego dziecka w sobie. A kluczem do szczęścia jest ciągłe dbanie o swoje wysokie wibracje. Tego właśnie uczy joga śmiechu.

Robię też inne proste rzeczy: maluję aury serc, gram na gongu, misach tybetańskich i wielu innych podobnych instrumentach, tworzę medytacje, uzdrawiam na poziomie duszy, ciała i umysłu. Jestem wizjonerką, oczyszczam i transformuję system z traum, często też z poprzednich wcieleń. Jest to skuteczna metoda, ponieważ zmienia nasze DNA, a w całym systemie pozostaje nowa, pozytywna informacja. Wprowadzam też klienta w stan alfa za pomocą dźwięków wysoko – wibracyjnych i poprzez kierowaną medytację samoistnie tworzą się w umyśle nowe synapsy. Klient rozpoczyna więc swoją nową drogę. Budzę go tak, żeby sam w sobie zobaczył Mistrza. Sama też ciągle się uczę – obecnie szamanizmu i wszystkiego, co mi wszechświat podpowiada. Moja droga w pracy z klientem, to droga ku radości. To naprawdę jedyna słuszna droga.”

www.uzdrawiajacewibracje.pl